Spali 13.000 kalorii dla Martina

01-09-2012, 20:45 | Agnieszka


Piotr o sobie powiedział niewiele, więcej o tym, co zamierza zrobić – w najbliższą niedzielę zmierzyć się z Triathlonem. “Pływam przeciętnie, biegam prawie jak każdy, rowerem jeżdżę nie jak każdy” – pisze Piotr. Przygotowywał się do tego wyczynu prawie rok, jednak do podjęcia tego ogromnego wysiłku potrzebował jeszcze małego Martina, dla którego zorganizował zbiórkę internetową.

-Od mety będzie dzieliło mnie 226 km, podczas których zdarzyć się może praktycznie wszystko. – opowiada Piotr – Dotarcie do finishu najlepszym zajmuje około 9 godzin.  Zasłabnięcia i omdlenia są tu praktycznie na porządku dziennym i za bardzo nikt się tym nie przejmuje. Gdy coś takiego się zdarzy, zdejmuje się człowieka z trasy, podłącza kroplówkę, która za parę godzin postawi go na nogi. A’ propos nóg. Jak już dobiegniesz do mety, przez parę dni lepiej omijać schody i inne podwyższenia, gdyż jesteś tak zakwaszony, że masz problemy, np. z wejściem do samochodu! Generalnie zawody zaczynają się wtedy kiedy zaczyna boleć.

Martin od urodzenia jest niewidomy, stwierdzono u niego także porażenie mózgowe.  Mimo że skończył niedawno 3 latka, jeszcze nie siedzi ani nie chodzi. Przeszedł już trzy operacje siatkówki, które, niestety, nie powiodły się. Lekarze dają szansę na uratowanie tylko jednego oka. Aby chłopiec mógł zacząć chodzić, musi przejść operację rozcinania ścięgien. To wszystko jeszcze przed nim. Najważniejsza obecnie jest rehabilitacja, której zawsze jest za mało. A już na pewno godzin, które są refundowane z NFZ. Prywatne zajęcia z rehabilitantem to duży wydatek, dlatego Triatlon dla Martina będzie okazją, aby zdobyć chociaż część potrzebnych funduszy.

O całym Triathlonie czytajcie na stronie zbiórki. Firma, w której pracuje Piotr, postanowiła mu kibicować i motywować go w Triatlonie – odział z Wielkiej Brytanii podwoi zebraną sumę.

Oceń ten post:
minusplus
Brak ocen
Loading ... Loading ...

Tagi: , ,

Skomentuj