Tatą być

23-06-2012, 15:47 | Agnieszka


W Dniu Ojca dzieci rysują laurki swoim tatom, a na nich ojcowie są silni – najwięksi z całej rodziny, mądrzy – ich glowy są duże jak słońca i uśmiechnięci – od ucha do ucha. W tym dniu nie tylko dziękujęmy wszystkim tatom za przekazywane wsparcie, ale też możemy wesprzeć ojców, których ojcostwo jest trudniejsze ze względu na chorobę (co nie znaczy, że mniej piękne i oddane).

Piotr jest z nami od początku swojej choroby – stwardnienia rozsianego. Wywróciła jego życie do góry nogami. Ciężko jest byłemu maratończykowi przyzwyczaić się do ciągłego leżenia. 29 czerwca minie 1,5 roku, od kiedy nie wstał z łóżka. Od ponad roku Piotr jest szczęśliwym ojcem małego Cyprianka. Może tylko obserwować, jak rośnie jego pierworodny, a chciałby się  nim pobawić, w przyszłości razem pokopać piłkę i przebiec niejeden maraton. Tym bardziej, że niedawno maluszek zrobił pierwsze kroki.  Żeby Piotr też mógł zacząć chodzić, musi co miesiąc przyjmować lek Tysabri, który kosztuje ponad 6.000 zł.   >>Pomóż Piotrowi

 

 

Mariusz ma cztery córeczki. Najmłodszej Martusi nie był w stanie trzymać w ramionach, ponieważ gdy przyszła na świat, walczył o powrót do sprawności. Po wylewie krwi do mózgu w 2011r. kilka miesięcy spędził na OIOM-ie, walcząc o życie. Dawniej był DJ’em, życie dzielił między miłość do muzyki i rodziny. Potrzebuje rehabilitacji, żeby wrócić do zdrowia i opiekować się swoimi dziewczynami. >>Pomóż Mariusziwi

 

 

 

 

 

 

Sebastian górskie szlaki poznawał ze swoim ojcem. Teraz mimo choroby chce przekazać miłość i wiedzę o górach swemu synowi. Na zdjęciach nie widać ogromnego bólu, który towarzyszy mu dniem i nocą – podczas wypadku kilka lat temu uszkodził kręgosłup. Miał też usuniętego nerwiaka z kolana, a następnie większość chrząstki, przez co porusza się na ortezach i z kulą.  Niepokojące upadki oraz nasilające się bóle głowy okazały się symptomami boreliozy, która jest największym problemem Sebastiana. Choroba wymaga długotrwałego leczenia antybiotykami i rehabilitacji. >>Pomóż Sebastianowi

 

 

Dnia Ojca 4 lata temu Robert nie zapomni do końca życia.  Wtedy u jego syna, Joachima, zdiagnozowano guza mózgu. Ojciec zostawił wszystko, żeby ratować syna. Był jego rehabilitantem, kucharzem i najlepszym przyjacielem, gdy dawni znajomi się odwrócili. Kiedy nie mogli zwalczyć spastyczności nóg, Robert dowiedział się, że jazda rowerem może pomóc. Od tamtej pory razem z synem wszędzie jeździ jednośladem. Aby zupełnie pożegnać się z chorobą Joachima, jadą na kilkumiesięczną rehabilitację do Australii. Przejadą 10.000 km rowerami, pozostawiając za sobą trudny czas choroby. >>Pomóż Joachimowi

Oceń ten post:
minusplus
(ocena: +1, głosów: 1)
Loading ... Loading ...

Tagi: , ,

Skomentuj