Pożar pozostawił tylko blizny

21-05-2012, 14:19 | Agnieszka

Co ma wspólnego pożar z bieganiem? Prędkość, z jaką pierwszy żywioł może zniszczyć wszystko, jest nie do pokonania dla najlepszych sportowców. Obszar, jaki pustoszy jedna iskra, jest nie do porównania z dystansem najdłuższego maratonu. Grupa biegaczy z Olsztyna pokazuje, że to, co doszczętnie niszczy pożar, można odbudować jednym odruchem serca. Ich zapał do pomagania rozpali jedynie serca innych, nie pozostawiając pogorzeliska. Przeczytajcie o ich pomyśle na pomaganie. Opowiada Tomek Jabłoński.

Początki zdrowego nałogu

W lutym 2011 roku wpadłem na pomysł, że uczczę dwulecie bez papierosa uczestnicząc w półmaratonie. Od marca zacząłem się przygotowywać. Bieganie szybko stało się moją pasją i konikiem. Moje myśli były skierowane tylko na to, kiedy wyjdę na kolejny trening. Kupowałem czasopisma o tematyce biegowej, przeglądałem portale internetowe, śledziłem strony i wpisy na forach. W jednej z gazet przeczytałem o biegach charytatywnych i temat mnie wkręcił. W październiku 2011 postanowiłem, że sam zorganizuję akcję charytatywną. Skontaktowałem się z Fundacją Przyszłość dla Dzieci, poprosiłem o wskazanie dziecka, które potrzebuje pomocy, zachęciłem przyjaciela do wspólnego biegu w Warszawie i tak powstała pierwsza akcja o dźwięcznej nazwie TomkiDlaOlki. W ciągu miesiąca zebraliśmy prawie 1000 zł.

Strach ma wielkie oczy

Akcja cieszyła się wielkim poparciem i aprobatą wśród znajomych. Myślę, że był to dla większości pierwszy, bezpośredni kontakt z bieganiem charytatywnym. Miałem potwornego stracha, towarzyszyło temu zawstydzenie i myśli: „ ja, taki świeży, dopiero rozpoczynający bieganie, nie mam na koncie maratonu ani nawet półmaratonu…Jak znajomi będą na to będą patrzeć?” Wyszło super, słowa poparcia, przysłowiowe „klepanie po plecach” i „kopniaki na szczęście”, a przede wszystkim wpłaty.  Na zakończenie akcji obiecałem w rozsyłanych mailach, że to nie ostatni raz i o Tomkach jeszcze usłyszycie.

Różni ludzie, jedna pasja – pomaganie

Zaraz po tym starcie znalazłem piękną imprezę – sztafetę na dystansie maratonu i już w listopadzie zaproponowałem dwóm osobom wspólny start.  Odzew był natychmiastowy. Była nas już trójka. Później dołączyły jeszcze dwie osoby. Na koniec udało się zaangażować dyrektora zarządzającego fundacją, dla której biegniemy. I tak w lutym mieliśmy już gotowy skład do biegu: dwóch handlowców, informatyk, nauczyciel niemieckiego, student i dyrektor. Każdy we własnym zakresie stara się wybiegać swoje kilometry. Jesteśmy amatorami, najkrócej biega Iwona (wspomniany „dyrektorek”), bo od lutego, ale już osiąga całkiem przyzwoite czasy i na sto procent zostawi serce na trasie.

Jak każdy, dobrze zorganizowany zespół mieliśmy też ławkę rezerwowych, na której zasiadł najbardziej ze wszystkich doświadczony biegacz, mój przyjaciel Tomasz, z którym organizowałem TomkiDlaOlki. Celowo napisałem „mieliśmy”, bo w tym tygodniu z powodu kontuzji ze składu wyleciał student i Tomasz pobiegnie razem z nami.

Z bliźnim się można zabliźnić

W lutym tego roku w naszym regionie (Warmia i Mazury – przyp.red.) doszło do wielkiej tragedii. W domku jednorodzinnym wybuchł gaz. Ucierpiała dwójka małych dzieci – Alan i Daria, a ich ojciec zginął na skutek oparzeń. Wybór był oczywisty, komu zadedykujemy nasz start 27 maja w Warszawie.

Charytatywny dopalacz

Bieganie charytatywne ma w sobie pewną moc, daje taką dodatkową bateryjkę. Każdy trening w czasie deszczu, śnieżycy czy upału, każda słabość, z którą przychodzi walczyć, każda kolka, zmęczenie, pragnienie czy ból łatwiej jest pokonać. W czasie biegu nie myślisz o sobie, o tym, że skwar, że kolejny ciężki podbieg, twoje myśli są przy dziecku, którego portret masz przed oczami. Wiesz o tym, że setka ludzi wpłaciła pieniądze, bo uwierzyła w to, co robisz, wiec po prostu dajesz z siebie wszystko.

 

PS. Mam takie marzenie, że będę miał kiedyś własną fundację i będziemy biegać tylko dla dzieciaków… będzie super!

——-

Kibicuj drużynie i pomóż zebrać pieniądze na leczenie dzieci

Oceń ten post:
minusplus
(ocena: +5, głosów: 5)
Loading ... Loading ...

Tagi: , , ,

Skomentuj