Przebiec (kolejny) maraton

11-10-2011, 10:03 | Agnieszka

Każdy z nas ma w pamięci taki dzień, w którym dostrzega, że robiąc to, co kocha, może czerpać więcej radości. Więc kiedy ten dzień nadchodzi, jedni uchwycą się tej myśli i poprzestają na niej, a innych zachęca ona do lawiny kolejnych, coraz lepszych pomysłów. Tak też było z Bartłomiejem.

- Już jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że robiąc to, co kocham, mogę”przy okazji” zrobić coś dobrego dla innych. To właśnie dlatego jesienią zeszłego roku postanowiłem przyjąć barwy Drużyny Szpiku. Pozostała jednak we mnie chęć by swoim przebieraniem nogami, w czasie żmudnych przygotowań oraz podczas samego maratonu spróbować pomóc komuś konkretnemu. A nie muszę szukać daleko…- pisze na stronie swojej zbiórki maratonowej.

Nie musiał szukać daleko, ponieważ jego kuzyn, Piotr, potrzebuje żmudnej rehabilitacji po tragicznym i tajemniczym wypadku w 2005 r. Tragicznym, ponieważ ze zdrowego, pełnego marzeń studenta, stał się w ciągu jednego dnia osobą niepełnosprawną, zupełnie zależną od innych.  Tajemniczy, ponieważ nikt nie widział, jak doszło do tego, że Piotr wypadł z okna z 6-tego piętra. Przyczynę zna tylko Piotr, jednak po wypadku stracił mowę.  Lekarze dawali mu marne szanse na przeżycie, ale dzięki zaangażowaniu najbliższych Piotrek żyje, a jego stan się poprawia. Wymaga jednak żmudnej rehabilitacji. Właśnie dlatego Bartłomiej postanowił zadedykować swoje biegi dla Piotra.

W jaki sposób może pomóc, biegając w maratonach? Po pierwsze, opowiada historię swego kuzyna w oryginalny sposób. Nie przesyła nr konta, apelu o pomoc – po prostu biegnie i w ten sposób informuje innych o tym, że jest ktoś, kto potrzebuje pomocy. Po drugie, swój wysiłek – zdrowy, silny mężczyzna – dedykuje Piotrkowi, którego wypadek na zawsze pozbawił tych cech. Jednym słowem, robi to, co kocha – biega, i swoją pasją chce zachęcić innych do pomagania. Chce wybiegać Piotrkowi fundusze na rehabilitację.

We wrześniu Bartłomiej przebiegł Maraton Wrocławski (z czasem 4:21:10), 16 października będzie wśród maratończyków w Poznaniu. Kibicujemy mu z całych sił!Przygotowania można śledzić na blogu biegacza.

Oceń ten post:
minusplus
Brak ocen
Loading ... Loading ...

Tagi: , , ,

(1) Komentarz

  1. [...] słuchajcie, zbiórka Bartłomieja Monczyńskiego jest do jutra, dorzućmy coś. Nie, nie znam go, ale zawsze mnie rusza, jak ktoś robi coś dla innych. Ten tutaj człowiek zadedykował swój poznański maraton sowjemu kuzynowi, Piotrowi, który po wypadku wymaga długiej rehabilitacji. [...]

Skomentuj