Żywe biblioteki. Wypożycz człowieka!

11-03-2011, 11:49 | admin

Uważasz, że biblioteki są nudne? Kojarzą Ci się z zatęchłymi papierami i nie zawsze przyjemnymi paniami bibliotekarkami, które atakują Cię o byle zadraśnięcie na czytanej przez Ciebie pozycji? Od teraz, będziesz mógł całkowicie zmienić swoje nastawienie. Żywe biblioteki to prawdziwa rewolucja w świecie książek, i nie tylko!!!

Wyobraź sobie, że zamiast pójścia do biblioteki w celu wypożyczenia książki, idziesz tam z zamiarem wypożyczenia nie czegoś, ale… kogoś. Tak, tak, od teraz będziesz miał okazje wypożyczyć nie tyle człowieka, ale jego unikalną historię. Co więcej – będziesz miał okazję spotkać się z nim na żywo i dodać do opowiedzianej przez niego historii własne wątki i przemyślenia. Masz opory przed tą wizją? Uważasz, że coś takiego jest nierealne? Niemniej, od roku 2010 “Żywe Biblioteki” przeżywają prawdziwy rozkwit i w zasadzie każdy może wziąć udział w tej jedynej swoim rodzaju, uniwersalnej czytelniczej interakcji! Zarówno jako czytelnik, jak i… opowiadacz historii.

Spytasz zapewne, skąd w ogóle wzięła się taka idea. Wszystko to jest połączone z o wiele szerszym kontekstem, niż można byłoby to sobie wyobrazić. Idea generalna to prawa człowieka. Żywe historie ludzkie mają być w tym kontekście unikalnym dowodem na to, że grupy dyskryminowane przez ogół społeczny potrafią zebrać wokół siebie wielu ludzi, którzy mają ochotę wysłuchać ich racji, zrozumieć ich punkt widzenia, wreszcie, współuczestniczyć w doświadczeniu ich osobistych przeżyć i emocji.

Pomysł Żywej Biblioteki po raz pierwszy pojawił się w Danii. To tam podczas międzynarodowego festiwalu muzycznego w Rosklide w roku 2000 grupa młodych ludzi z organizacji “Stop Przemocy” zajęła się tematem respektowania praw człowieka. W efekcie spontanicznie zorganizowali oni bibliotekę, w której można było „wypożyczyć” człowieka, który jest postrzegany w sposób stereotypowy i porozmawiać z nim. W Polsce Żywa Biblioteka jest jeszcze akcją stosunkowo nową. Do listopada 2008 roku – porozmawiać z „książką” mogli mieszkańcy jedynie czterech miast – Warszawy, Wrocławia, Krakowa oraz Bydgoszczy. Od listopada tamtego roku “Żywa Biblioteka” zawitała także do Opola, Rzeszowa, Rudy Śląskiej, Torunia, Poznania, Grudziądza. W roku 2010 spotkania odbyły się kolejno: w Poznaniu (marzec 2010), Gdańsku i Zielonej Górze (maj 2010).

O najbliższych spotkaniach żywych bibliotek przeczytacie tu: http://www.zywabiblioteka.org.pl/

Co dokładnie natomiast się dzieje wtedy, kiedy przyjdziecie już na spotkanie? Przeczytajcie jak wygląda to we Wrocławiu:
Każdy, kto przyjdzie do wrocławskiej Mediateki podczas trwania Żywej Biblioteki, będzie miał możliwość porozmawiania z dowolnie wybraną Książką przez 30 minut. Czytelnik będzie musiał się zarejestrować i dostanie kartę biblioteczną, która upoważni go do wypożyczania. Następnie będzie mógł zapoznać się z katalogiem dostępnych tytułów Książek – ludzi reprezentujących grupy, z którymi związane są pewne stereotypy, które są nieakceptowane lub wykluczane ze społeczeństwa.

Jeśli zainteresował Was ten temat, zapraszamy do zapoznania się z ofertą Żywej Biblioteki w Twoim mieście. Jeśli natomiast  jeszcze takiej u Was nie ma, bez obaw - idea ta jest obecnie tak rozchwytywana, że niedługo zawita i do Was. No, chyba że nie macie cierpliwości – wtedy rozwiązanie jest tylko jedno… Żywą książką możecie być przecież Wy sami :) !


Zdjęcia: źródło [1], źródło [2], źródło [3]

Oceń ten post:
minusplus
Brak ocen
Loading ... Loading ...

Tagi: , , , ,

(2) Komentarzy

  1. Justyna says:

    czemu nikt nie komentuje? myślałam, że to kontrowersyjny temat :)

  2. aga says:

    Widziałam ostatnio zajawkę programu o żywych bibliotekach. Wyglądało to tak, że “książki” siedzą przy stolikach, a wokół nich są “czytelnicy”. “Książki” wyglądały podobnie do dziesiątek osób mijanych codziennie na ulicy. Kiedyś już się zastanawiałam nad mówiącymi chodnikami – które opowiadałyby historie osób, które po nich przechodzą, zostawiając ślady. Nawet, kiedy mają czyste buty, myśli i tak zostają. Żywe książki są niejako spełnieniem tego mojego pomysłu.

Skomentuj