Slaktywizm – magia jednego kliknięcia

23-02-2011, 10:48 | admin
Przycisk dotacji

Przycisk dotacji

Kto nie chciałby zmieniać świata bez wychodzenia z domu?

Bez specjalnego angażowania się w dany cel?

Siedzę wygodnie w fotelu, przeglądam moje ulubione serwisy informacyjne, społecznościowe. Komentuję obrazki, komentuję wpisy, statusy, a nawet komentarze komentuję.

Jak coś lubię, to ogłaszam się całemu światu z tym, klikając „Lubię to”, żeby jeszcze bardziej rozpowszechnić jakąś ideę wklejam link do niego na swojej tablicy, na swoim blogu, na blogach innych, na ulubionym forum, na jakichś tam forach, właściwie to wszędzie, gdzie tylko się da. Bo to słuszna sprawa jest.

Sprawdzam maila. Mnóstwo reklam. Jest i jakaś petycja, „Chrońmy lasy równikowe” krzyczy głośno i doniośle jej tytuł, poniżej opis i przycisk „Popieram”. Oczywiście, że popieram. Roześlę to jeszcze wszystkim moim znajomym, żeby mieli szansę się zaangażować. Razem damy radę, razem ochronimy lasy równikowe.

Przeglądam aktywność znajomych na fejsbóku, jeden z nich dołączył do grupy „Stop alkoholikom na drogach!” – też to popieram „Lubię to” #klik#, to jest też dobre „Pomoc dla powodzian” #klik#. Wyskoczyło mi okienko „Wyślij smsa o treści POMAGAM na numer 9XYZ, koszt smsa to 2zł + vat”, klikam szybko na zamknij.

Zapomniałbym, trzeba jeszcze wyklikać darmowe posiłki dla potrzebujących dzieci… No, już lepiej, mogę wracać do swoich normalnych aktywności.

Siedząc przed komputeremKim jestem? Jestem walecznym internetowym aktywistą! Popieram wszystko co słuszne i prawe. Niektórzy nazywają mnie leniem i nierobem, albo w skrócie „Slacktivistą” (z angielskiego slacker (wałkoń) i activism (aktywizm)), choć nie sądzę, że mają rację. Mimo, iż nie wpłacam nigdzie żadnych pieniędzy czy nie koczuję w namiocie przed sejmem, to czy naprawdę nic nie robię?

UrbanDictionary.com określa slactivism jako akt uczestniczenia w  bezcelowych działaniach na rzecz konkretnej bardzo ważnej sprawy; działanie to jest przeciwieństwem do podejmowania starań, aby faktycznie naprawić jakiś problem społeczny”.

Spójrzmy prawdzie w oczy, wielu ludzi przechodzi obojętnie obok wszystkiego, czy to w realnym świecie, czy w internecie, ja przynajmniej mam na tyle poczucia obowiązku, że nie szczędzę czasu i rozpowszechniam wiedzę o szczytnych celach, ideach czy pomysłach. Klikam codziennie w banery, żeby dzieci miały co jeść. A Ty? Co robisz? Jak nie klikasz, to wpłacasz pieniądze na szczytne cele? Pomagasz?

ThinkTankmagazine.pl pisze: „Cały problem ze slaktywizmem, który ostatecznie jest przecież lekkim, łatwym i przyjemnym sposobem uprawiania polityki, polega na tym, że jego metody sprowadzają się w gruncie rzeczy do nierobienia niczego.”

Nazywaj mnie jak chcesz, ale uważam, że każdy pomaga tak, jak chce. Bo nie liczy się droga, tylko efekt, czyż nie? Ja akurat wolę wygodnie pomagać, a dzięki internetowi mogę to robić praktycznie wszędzie, w domu, w pracy, w samochodzie, a nawet podczas górskiej wspinaczki.

Kampaniespoleczne.pl pisze: Slaktywizm jest prosty, łatwy, dostępny, budujący dobre samopoczucie tanim sposobem. Zjawisko rodem z półki supermarketu.

Bez obaw, jesteśmy z internetu.

Bez obaw, jesteśmy z internetu.

To by było na tyle, mogę teraz sobie spokojnie zasnąć… Nadal myślisz, że nic nie robię?

Zdjęcia, źródła:

http://www.thinke.org/blog/2010/12/14/slacktivism.html

http://josephstashko.com/media/slacktivism-and-the-web/

Oceń ten post:
minusplus
Brak ocen
Loading ... Loading ...

Tagi: , , ,

(2) Komentarzy

  1. [...] pisaliśmy o slaktywistach – sieciowych młodych gniewnych. Chęć niesienia pomocy bez wychodzenia z domu nie jest niczym [...]

  2. [...] świetnie ujęło to SiePomaga Sprawdzam maila. Mnóstwo reklam. Jest i jakaś petycja, „Chrońmy lasy równikowe” krzyczy [...]

Skomentuj