Marsz (NIE) Milczenia. Stop przemocy wobec zwierząt!

17-02-2011, 23:11 | admin

13 lutego główne polskie miasta zaroiły się od obrońców praw zwierząt. Najważniejszymi ulicami takich miast , jak m.in. Kraków, Poznań, Gdańsk i Opole  przeszli zagorzali przeciwnicy przemocy wobec większych i mniejszych “pupili’. Cały event nosił intrygujące miano: “Marszu (NIE) Milczenia”.

Dlaczego bowiem mamy milczeć wobec przemocy, która rozgrywa się czasem tak blisko, może nawet tuż za naszą ścianą? W przypadku przemocy wobec zwierząt sprawa jest ponadto podwójnie skomplikowana. Zwierzęta, jak sami wiemy, “głosu” nie mają. Dlatego też  tym bardziej powinniśmy zwracać uwagę na ich cierpienie. Niekiedy objawiają ból w tak bardzo subtelny sposób, jak błysk udręki w swoich oczach; czasami wyciągają łapę  (i nie tylko łapę, także raciczkę, płetwę i tak dalej!).

Według obecnych statystyk, użytkownicy portalu SiePomaga, przez niecałe 2 lata od początku istnienia serwisu,  zebrali ponad 580 tys. zł na pomoc potrzebującym. Istotne jest jednak zaznaczenie, że 10%  z organizacji, dla których “parasolem” jest SiePomaga, to organizacje pomagające zwierzętom. Zważywszy na ten fakt, powiedzmy otwarcie: zwierzęta u nas się liczą!

I nie chodzi tutaj tylko o pieniądze. Coraz bardziej cieszy fakt, że użytkownicy portalu samodzielnie zakładają zbiórki na konkretne cele, w tym także na te dotyczące zwierząt. Założenie zbiórki jest (chyba) proste: wystarczy wejść na “zwierzęcą stronę” na SiePomaga, wybrać konkretnego “pupila” i zacząć działać! Jak do tej pory, udało nam się zrealizować 47 apelów o pomoc dla zwierząt, z czego 28 na całą potrzebną kwotę. Dzięki temu wiele skrzywdzonych stworzeń zostało zoperowanych, wiele koni uniknęło rzeźni, a być może już niedługo będzie można kupić zwierzęcy ambulans, który szybciej będzie docierał na miejsce zwierzęcych tragedii.

Cóż tu dużo mówić, coraz bardziej dostrzegamy konieczność przeciwdziałania bestialskim akcjom wyrzucania zwierząt z domu (zwłaszcza w najgorszy mróz), tudzież bezmyślnego wykorzystywania chwilowych “pupili” dla rozrywki najmłodszych. (Nie będziemy tu omawiać konkretnych przypadków; dość, że istnieją ludzie, którzy dla własnej zabawy przywiązują psa do tyłu samochodu i odpalając beztrosko silnik auta, mówią, że po prostu chcą poznać tego psa “wytrzymałość”).

Na szczęście są wśród nas osoby, które buntują się przeciwko takiemu postępowaniu. Uczestnicy tytułowego “Marszu (NIE) Milczenia” to jedni z tych, którzy nie zamierzają milczeć. Wręcz przeciwnie – będą nawet głośno krzyczeć, jeśli zajdzie taka potrzeba. A najlepiej byłoby gdyby ten krzyk dotarł jeszcze do tzw. Instancji “Wysokiego Szczebla”. Jednym z pozytywnych elementów całej akcji było bowiem  zbiorowe zbieranie podpisów pod nowym projektem Ustawy o Ochronie Zwierząt. Najbardziej kontrowersyjny punkt ustawy stanowi zwiększenie kary z dwóch do trzech lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzętami. Kontrowersje budzi właśnie liczba tych “marnych” 3-ch  lat. “Bo niby czemu tak mało?!” – pytają zbulwersowani Obrońcy Praw Zwierząt. (Szczegóły na temat nowego projektu ustawy: TU)

Jest więc nas coraz więcej. Zwierzętom pomagamy szczególnie chętnie, właśnie z tego powodu, że zazwyczaj to człowiek bierze udział w ich krzywdzie. Jak uważa Karolina, obrończyni praw zwierząt: – Nie byłoby marszu (NIE) milczenia, gdyby nie fakt nagłośnienia tych spraw przez telewizję (sprawa z maltretowaniem psa husky). A w ogóle to inicjatywy tego typu powinny odbywać się o wiele częściej.

Póki co jednak obrońcy praw zwierząt muszą korzystać z tego, że fakt maltretowania zwierząt wciąż się w mediach dobrze… sprzedaje (!). I co dalej za tym idzie – na fali ogólnego zainteresowania próbować choć trochę ulżyć zwierzęcej, bo zwierzęcej, ale w końcu także… niedoli.

Przytoczone dane pochodzą ze źródeł serwisu SiePomaga,  Zdjęcia, źródło: 1, 2,





Oceń ten post:
minusplus
Brak ocen
Loading ... Loading ...

Tagi: , , ,

(1) Komentarz

  1. Joanna says:

    Zwierze nie jest rzeczą. Wiele ludzi nie rozumie że zwierze potrafi kochać, czuje ból i nie jest zabawką. Nie potrafię zrozumieć ludzi którzy aby pozbyć się psa przywiązują go w lesie gdzie jest skazany na pewną śmierć czy robią różne inne ohydne rzeczy. Nie powinni się wtedy nazywać CZŁOWIEKIEM, POLAKIEM. Wstyd mi za nich. Mam nadzieje ze więcej będzie takich akcji. Dziękuje wszystkim obecnym za udział. Razem zdziałamy wiele!!!!

Skomentuj