Pierwszy maraton Pana Aleksandra

13-10-2010, 16:25 | Agnieszka

To był mój pierwszy maraton. Myślę, że jak pewnie większość nowicjuszy, za bardzo dałem się ponieść emocjom i atmosferze. Za ostro pobiegłem pierwszą dwudziestkę i chociaż byłem przygotowany na 4:30 (testowałem to tempo na 32 km w czasie treningu i było OK) to skończyło się na 4:53. Po prostu zabrakło mi paliwa po 35 km. Ale już po dotarciu do domu, ułożyłem sobie plan treningowy na następny start w maratonie. Nastawiam się na Pragę 8 maja. Tam musi być 4:30.

Sam start w Poznańskim maratonie bardzo mi się podobał. Świetna pogoda i organizacja, chyba niczego więcej nie potrzeba. Tłum na starcie i wśród nich ja. W zeszłym roku byłem na trasie, a właściwie obok trasy, bo przejechałem cała pętlę rowerem, kibicując koledze. Postanowiłem wtedy, że za rok pobiegnę, tak jak on. Plan zrealizowałem i jestem z siebie dumny, bo zaczynałem, będąc zupełnie bez kondycji. Jestem absolwentem AWF, ale przez całe lata nie widziałem możliwości, aby regularnie zajmować się jakąś aktywnością fizyczną (tylko narty zimą i żagle latem). Głównie przez lenistwo, rzecz jasna. Zaczynałem od kilkunastominutowych treningów w stylu 1 min truchtu, zadyszka, 2 minuty marszu, itd. Dzisiaj, w ramach treningu robię bez problemu długie wybieganie na 25 km i jest to sama przyjemność.

Na pewno nie odpuszczę i zrealizuję mój cel długoterminowy, którym jest złamanie bariery 4 godzin.

Dość dużo czasu zabiera mi praca, więc treningi planuję wcześnie rano. Wstaje o 4:15 cztery razy w tygodniu. Już się przyzwyczaiłem i jeżeli muszę opuścić jakiś trening, źle się z tym czuję.

Mam nadzieję, że zebrana przeze mnie, z pomocą moich przyjaciół, kwota pomoże Piotrowi w utrzymaniu dobrej formy. Jestem, jak pisałem, absolwentem AWF – kierunek rehabilitacja, więc wiem, co to jest Stwardnienie Rozsiane i jak bardzo mocno trzeba pracować, aby zwalczać tę chorobę.

Życzę Piotrowi zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, no i wszystkiego dobrego.

_________________________

Pan Aleksander przypadkiem poznał historię Piotra. Przygotowując się do maratonu, czytał o treningach, diecie, itp. W jednym z pism znalazł artykuł o Piotrze, byłym maratończyku chorym na Stwardnienie Rozsiane. Założył dla niego zbiórkę, którą potraktował jako dodatkową motywację do zmierzenia się z pierwszym w swoim życiu maratonem.


Oceń ten post:
minusplus
Brak ocen
Loading ... Loading ...

Tagi: , ,

Skomentuj