Rowerowa pasja pomagania

30-08-2010, 14:06 | Agnieszka


Kiedy Sylwia poznała Matthew, z rowerem nie była za pan brat. Kiedy Matthew poznał Sylwię, miał już za sobą wiele rowerowych wypraw. Jako nastolatek roznosił gazety, by zarobić na pierwszego górala. I od kilku lat pokazuje Sylwii świat widziany znad kierownicy jednośladu.

1 września ruszają w dwuletnią wyprawę z chęcią przepedałowania 29 tysięcy km trasą, prowadzącą przez obie Ameryki. Uznali to za doskonałą okazję do pomagania – zorganizowali zbiórkę charytatywną na rzecz Fundacji SOS Wioski Dziecięce.

Jak wygląda świat z „okna” roweru?

Dla nas podróże rowerowe to połączenie sportu, turystyki, chęci sprawdzenia własnych możliwości oraz znalezienia swojego miejsca na ziemi. Takie wyprawy pozwalają zobaczyć i poznać inność tego świata, tego co stworzyła natura. Dostrzec zmieniający się krajobraz, ludzi, dźwięk, zapach z każdym następnym zdobytym wzniesieniem czy zakrętem. Swoją rowerową przygodę zaczęłam, gdy poznałam Matthew, to on zasiał entuzjazm, pasję i wiarę, że warto, że da się..

Nie zajmujecie się rowerami zawodowo. Co robicie, kiedy nie pedałujecie?

Na co dzień żyjemy jak normalni ludzie. Matthew ukończył studia informatyczne, pracował w dużej korporacji. Ja studiowałam księgowość, dorywczo pracowałam na utrzymanie i szkołę. Niedawno obydwoje zrezygnowaliśmy z naszych prac i swój czas poświęcamy na ostatnie przygotowania do wyprawy oraz spędzamy ostatnie chwile z rodzinami – czeka nas trwająca dwa lata rozłąka.

Jak wpadliście na pomysł pojechania rowerem za ocean?

Pierwsze plany dalekiej i długiej podróży narodziły się ponad dwa lata temu. Inspiracją był dla nas Mark Beaumont, który rowerem okrążył kulę ziemską.

Nie będzie to wasza pierwsza wspólna wyprawa, jednak wcześniejsze niosły was w mniej odległe zakątki. Czy w ten sposób przygotowywaliście się do wrześniowego wyjazdu?

Wyprawy Anglia – Polska, Anglia – Hiszpania były dobrym przygotowaniem do zbliżającej się wyprawy oraz świetnym sposobem na spędzenie wakacji. Wyprawa przez obie Ameryki jest dużo większym wyzwaniem. Zmierzymy się z ekstremalnymi temperaturami, wysokościami i dystansami.  Nie wydaje nam się, że możemy się do tego dokładnie przygotować. Pedałując, będziemy się uczyć dostosowywać do napotkanych sytuacji.

Po drodze może was spotkać wiele trudnych sytuacji. Jak się do nich przygotowujecie?

Jest dużo ważnych elementów podczas przygotowań do tego typu wyprawy, odpowiedni ekwipunek, sprawność fizyczna. Musieliśmy poznać prawo i obyczaje państw, przez które będziemy przejeżdżać. Przeszliśmy cały cykl szczepień i spotkań z lekarzem. Najważniejsza jednak jest psychiczna odporność na czekające nas tam trudności i niebezpieczeństwa.

Gdzie będziecie nocować?

Bierzemy ze sobą namiot i mamy zamiar go używać tak często, jak to będzie możliwe. Dzięki temu będziemy mogli się zatrzymać, gdziekolwiek chcemy. Jednak w sytuacjach niebezpiecznych, przy ekstremalnych temperaturach lub, gdy po prostu będziemy chcieli wypocząć, poczuć namiastkę domu, będziemy zatrzymywać się w  przydrożnych hotelach.

Nie każdy wytrzymałby dwa lata z dala od domu. Czego będzie Wam najbardziej brakowało?

Będzie nam brakowało wielu rzeczy: wygód życia,  poczucia bezpieczeństwa, przyjaciół, a najbardziej naszych rodzin.

Wasza wyprawa jest wyjątkowa nie tylko z powodu dystansu. Stała się pretekstem do pomagania!

Naszą pasję chcemy połączyć z działaniem na rzecz tych, dla których los nie był fortunny. Mamy nadzieję, że dzięki temu na buziach niektórych zagości uśmiech. Takie działanie przyniesie wiele korzyści i przyjemności. Podczas wyprawy Anglia – Polska Matthew zorganizował podobną zbiórkę charytatywną.

Chcecie pomóc Fundacji SOS Wioski Dziecięce. Los dzieci jest wam szczególnie bliski?

SOS Wioski Dziecięce, ponieważ los dzieci jest dla nas bardzo ważny. Z troską myślimy o potrzebujących. Nie wszystkie dzieci mają szczęśliwe, kochające rodziny, ale wszystkie dzieci mają potrzebę bycia kochanymi. Organizacja ta niesie pomoc dzieciom opuszczonym i osieroconym. Zapewniają troskliwa opiekę ze strony rodziców zastępczych i nie rozdzielają rodzeństwa. Stwarzają dzieciom wraz z rodzicami i rodzeństwem możliwość zamieszkania w jednym z domów na terenie wiosek SOS.

Pod koniec sierpnia Andrzej Suszek wyruszył rowerem z Krakowa do Londynu, a swój wysiłek zadedykował nienarodzonemu Maksowi. W Polsce nie ma takich wielu. W Wielkiej Brytanii takie akcje są popularne?

Tak, w Wielkiej Brytanii tego rodzaju akcje cieszą się  bardzo dużą popularnością. Anglicy bardzo chętnie pomagają, popierają działania i zbiórki charytatywne. Mamy nadzieję, że w Polsce będzie coraz więcej takich ludzi.

Jedni pomaganie mają we krwi, są też tacy, którzy nie chcą pomagać innym. Jak ich przekonać?

Pomagania na pewno można się nauczyć. W Polsce nie ma takiej tradycji pomagania (oprócz kilku medialnych akcji). Wszystko więc przed nami, uczmy się pomagać innym, bo to uszczęśliwia nie tylko obdarowanych, ale pomagających. Dzięki akcjom charytatywnym świat  staje się lepszy :)

____________________

Sylwia i Matthew zrobili sobie przerwę w codziennym biegu. Przez dwa najbliższe lata sami będą nadawać prędkość swojemu życiu. Wszystkie meble i sprzęty oddali potrzebującym – niech służą innym, zamiast obrastać kurzem. Przed nimi tysiące kilometrów, życzmy im, by świat widziany zza rowerowych gogli był piękniejszy niż zza różowych okularów.

Oceń ten post:
minusplus
Brak ocen
Loading ... Loading ...

Tagi: , , ,

(1) Komentarz

  1. [...] Przeczytaj cały wrtykuł w portalu Siepomaga.pl [...]

Skomentuj